Geny to nie wszystko

Kiedyś przeczytałam, że jeśli chce się zostać zapamiętanym, powinno się powiedzieć o sobie coś więcej niż standardowe 'Cześć, mam na imię Dorota i jestem...'. Powinno to być coś, co lekko zadziwi słuchających i sprawi, że w końcu zaczną słuchać.

Cześć, mam na imię Dorota, a przeze mnie ludzie narzekają na bóle brzucha, bicepsów, pleców oraz mięśni czworogłowych uda. No i na zakwasy. Tak, zgadliście. Jestem trenerem fitness. Stąd te wszystkie bóle. Ale wiecie co? Te bóle powodują uśmiech na ich twarzach. I dlatego właśnie za to kocham swoją pracę. Dla mnie nie ma nic lepszego niż widzieć zaangażowanie na twarzach ćwiczących. I uwielbiam jak przychodzą do mnie i mówią, że widzą u siebie postępy, że są silniejsi, bo moje programy treningowe działają na nich pozytywnie, a oni sami mają więcej energii. Takie słowa to miód na moje serce. I to one dają mi energię do działania. Dlatego prowadzę też własnego bloga poświęconego fitnessowi i zdrowemu stylowi życia.

Kiedy nie prowadzę treningów, bawię się słowami. Składam je w całkiem nowe zdania i szukam nietuzinkowych połączeń. Bo będąc copywriterem warto wykazać się kreatywnością. Dokładnie tak, to mój drugi zawód, który wykonuje. I ten jest znacznie bliższy mojemu wykształceniu (skończyłam filologię polską).

Ale żeby była jasność - moje życie nie skupia się wyłącznie wokół pracy. Każdego dnia staram się poświęcić chociaż 5 minut na moje małe przyjemności. I nie ma dla mnie znaczenia, czy jest to obejrzenie serialu komediowego czy też słuchanie ulubionych piosenek albo oglądanie ładnych obrazków w internecie. Po prostu musi mi to sprawiać radość. Wiosną i latem lubię przebywać na świeżym powietrzu. Spacery po parku, wyjazdy na działkę, odpoczynek z przyjaciółmi i rodziną to najlepsza forma rozrywki. Jesień i zima sprawiają zaś, że otulam się kocykiem, trzymając w ręku kubek z herbatą, a drugą ręką głaszcząc kota leżącego na moich kolanach. I tego mojego futrzaka kocham całym moim sercem, chociaż sędziwa już z niej kocisia. Zresztą, kocham nie tylko swojego kota, ale chyba każdego kota na świecie. Prawdziwa ze mnie kociara. Zamiłowanie do zwierząt mam od dziecka. Gdybym mogła, przygarnęłabym choć na chwilę każdego bezdomnego czworonożnego przyjaciela i znalazła dla niego nowy, ciepły dom. Może jeszcze kiedyś będzie mi dane pomóc im w ten sposób? Nigdy nic nie wiadomo.

Oprócz fitnessu, ciepła i zwierząt uwielbiam też musicale. Potrafię nucić nawet podczas zmywania naczyń i pewnie gdybym żyła w jakimś równoległym świecie, to moje życie byłoby właśnie musicalem ;) Moje zamiłowanie do nich zaskutkowało uzyskaniem dwóch dyplomów na studiach, bo właśnie o nich tworzyłam prace wieńczące moje studia licencjackie i magisterskie.

Jednak każda z tych czynności nie sprawiałaby mi tyle przyjemności, gdyby nie mój wspaniały mąż. Razem jesteśmy od ponad 10 lat, a od naszego ślubu minęły 2 lata. Przez cały ten czas wspierał mnie, pomagał w każdym moim przedsięwzięciu i pocieszał w gorszych chwilach. Wyjeżdżaliśmy w różne ciekawe miejsca, przeżywaliśmy wiele przygód i próbowaliśmy nowych rzeczy. Nasza miłość sprawiła, że trzecią rocznicę spędzimy już we troje. I to chyba będzie największa przygoda naszego życia, a z pewnością największe wyzwanie, a nasza rodzinka będzie typową rodzinką 2+1+kot ;)

AUTORKA WPISU

Dorota Szeliga-Kobus

Cześć, mam na imię Dorota, a przeze mnie ludzie narzekają na bóle brzucha, bicepsów, pleców oraz mięśni czworogłowych uda. No i na zakwasy. Tak, zgadliście. Jestem trenerem fitness.

https://pl-pl.facebook.com/doris.szel

ostatnie posty